Blog

Etyczny branding – cz. II. W duchu zero waste

FacebookTwitter
simson-petrol-734489-unsplash

Można się spierać, czy zero waste jest ruchem społecznym, filozofią czy trendem. Jakkolwiek jednak byśmy go nie nazywali, rosnąca popularność tego zjawiska jest niekwestionowana, a sam termin zatacza coraz szersze kręgi w różnych dyskursach.

 

 

Życie zero waste

Idea zero waste zakłada zmniejszenie ilości generowanych śmieci, korzystająnie z materiałów biodegradowalnych i szerzenie świadomości na temat zarządzania odpadami. To postawa, która jest odpowiedzią na skutki rozpowszechniającej się nadmiernej konsumpcji, przede wszystkim – na narastające obciążenie środowiska naturalnego.  Według osób zaangażowanych w ruch zero waste, za każdym wyborem konsumenckim powinna stać wiedza o jego konsekwencjach i troska o sytuację przyszłych pokoleń.

 

 

Nie tylko recykling

Będąc świadkami rosnącej globalizacji, mamy dostęp do produktów z prawie każdego zakątka świata. Kupujemy więcej, niż rzeczywiście potrzebujemy i jesteśmy w stanie zużyć. Czas życia przedmiotów wciąż się skraca, w efekcie czego wytwarzamy coraz więcej śmieci. Największym winowajcą zalewającej świat fali odpadów są tworzywa sztuczne. Tani, wygodny i lekki plastik trafia na wysypiska i do oceanów, a czas jego rozkładu szacuje się na setki lat. Zero waste powstało w odpowiedzi na pogłębiające się problemy i zagrożenia środowiska, w praktyce opierając się
o stosowanie się do kilku prostych zasad, zebranych w modelu 5R:

 

Refuse (odmawiaj) – ograniczenie ilości zużywanych materiałów nieodnawialnych,  jak np. jednorazowe opakowania, czy tych wyprodukowanych ze szkodą dla środowiska.

Reduce (redukuj) – minimalizm; zmniejszenie liczby używanych przedmiotów do tych, które są rzeczywiście potrzebne.

Reuse (używaj ponownie) – wykorzystywanie pozornie niepotrzebnych przedmiotów do innych celów, niż pierwotnie; znajdowanie nowego zastosowania dla produktów, które miały trafić na śmietnik.

Recycle (poddawaj recyklingowi) – segregacja i przetwarzanie odpadów.

Rot (kompostuj) – odpadki organiczne i produkty wykonane z naturalnych  materiałów ulegają łatwemu rozkładowi, który można też wykorzystać.

 

Bycie eko to już nie tylko zabieranie płóciennej torby na zakupy, ale świadomość konsekwencji dokonywanych wyborów konsumenckich i rezygnacja z używania plastiku na rzecz materiałów odnawialnych w możliwie każdej dziedzinie.

 

 

Gdzie w tym wszystkim branding?

Potrzeba prowadzenia stylu życia dobrego dla środowiska błyskawicznie doczekała się reakcji ze strony rynku. Powstaje coraz więcej marek oferujących produkty wielokrotnego użytku (szklane i metalowe słomki do napojów, bawełniane płatki kosmetyczne, kubki na kawę na wynos). Istniejące firmy wprowadzają do swojej oferty rzeczy wytworzone z recyklingowanych sieci rybackich czy plastikowych butelek. W sklepach pojawiają się punkty zbiórki niepotrzebnych ubrań i elektrośmieci, a za papierową torbę musimy dodatkowo zapłacić. Choć cel jest szczytny, ostatecznie z perspektywy przedsiębiorstw chodzi o przemyślane wykorzystanie wzrastającego trendu. Dla niektórych marek prowadzenie biznesu
w myśl zasady zrównoważonego rozwoju jest kluczowym elementem tożsamości, dla innych – działaniem rekompensującym negatywne następstwa. Miejmy nadzieję, wymagania konsumentów pod tym względem będą wzrastać, wymuszając etyczne postępowanie na coraz to większej liczbie firm, a zero waste stanie się czymś więcej niż tylko chwilową modą na eko.